A- A A+

Trzecia i czwarta aukcja sezonu 2015/2016

Trzecia aukcja sezonu, a zarazem pierwsza w tym sezonie aukcja NAFA, odbyła się na przełomie stycznia i lutego w Toronto. Była to ostatnia aukcja przed rozpoczynającym się w lutym chińskim Nowym Rokiem. W związku z tym, aby zachęcić kupców do wcześniejszych zakupów na konto przyszłego roku, dom aukcyjny wprowadził jednorazowy program motywacyjny dla kupców. W ramach programu kupujący mogli skorzystać z szeregu udogodnień związanych z dodatkowym rabatem od ceny aukcyjnej, brakiem oprocentowania i bezpłatnym magazynowaniem zakupionych skór. To duży ukłon w kierunku kupców, aby sprzedaż w tym niewygodnym okresie uczynić bardziej atrakcyjną i zmotywować klientów do większych zakupów.

Styczniowo – lutowa aukcja w Toronto zgromadziła w sumie kilkuset kupców, licząc obecnych na sali aukcyjnej i kupujących skóry on-line. Najsilniej reprezentowane były rynki Korei, Chin oraz Grecji. In plus należy odnotować dużą aktywność kupców koreańskich dla których skóry najwyższej jakości wciąż są towarem najbardziej pożądanym. Przy dużym wsparciu kupców z Chin i dużej aktywności kupców greckich udało się osiągnąć sprzedaż na poziomie 60% z oferty składającej się z 3,95 mln skór norczych. Na taki procent sprzedaży złożyła się bardzo selektywna sprzedaż odmian kolorystycznych. Największym popytem cieszyły się skóry czarnych samców, których sprzedaż wyniosła 86% z uśrednioną ceną 35 USD. To bezsprzecznie zasługa koreańskich kupców. Brązowe skóry samic (demi brown i mahogan) osiągnęły poziom 55% i średnią cenę 22,8 USD, a samców (demi brown i mahogan) 69% i średnią cenę 32,7 USD. Najmniejszym zainteresowaniem wśród kupców cieszyły się samce jasnych odmian: palomino – 15 %, silverblue – 37% i perła – 38% sprzedaży.

Niczego dobrego nie można powiedzieć o sprzedaży lisów. Skóry lisie, które nie znalazły nabywców w poprzednim sezonie, zostały zaoferowane na aukcji w ilości 11,5 tys. Niestety na te skóry praktycznie nie było chętnych, a uzyskany wynik sprzedaży na poziomie 10% należy uznać za porażkę.

Czwarta aukcja sezonu, a zarazem druga w tym sezonie aukcja KOPENHAGEN FUR, odbyła się w dniach 17-13 lutego w Kopenhadze. Była to pierwsza aukcja skór po obchodach chińskiego Nowego Roku. Zdecydowaną większość przybyłych kupców stanowili Azjaci głównie z Chin licząc na dalszy spadek cen skór w Kopenhadze.

Na lutowej aukcji zaproponowano 6,8 mln skór norczych oraz 9 tys. skór lisich i jenocich. Skóry lisów srebrzystych, które zaoferowano na aukcji w ilości 5,7 tys. sprzedały się w 77% uzyskując cenę (średnia ze wszystkich rozmiarów) 26,5 USD. Lisy niebieskie w ilości 2,7 tys. i cieniste 0,4 tys. zostały wyprzedane niemal w całości uzyskując średnią cenę 41,5 USD.

Kolekcja skór norczych została sprzedana niemal w całości (99% sprzedaży) po średniej cenie 31,3 USD. Średnia cena skór samców wyniosła 38,2 USD a samic 24,4 USD. Dla porównania, styczniowa aukcja zakończyła się wynikiem sprzedaży na poziomie 68% ze średnią ceną 29,7 USD (samce – 35,9 USD, samice – 23,8 USD). Zestawienie obejmuje wyłącznie skóry pełnowartościowe.

Tak więc, przy bardzo dobrym uzyskanym procencie sprzedaży, obserwujemy nieznaczny wzrost ceny w stosunku do aukcji ze stycznia. Niestety, ten minimalny 1,5% wzrost nie jest w stanie zrekompensować 15% spadku cen aukcji styczniowej w porównaniu z aukcją z września 2015 roku. Poziom cen z zeszłego sezonu w tym momencie wydaje się być nieosiągalny i być może, długo oczekiwana stabilizacja to nic innego jak spadek cen skór poniżej poziomu przyzwoitości a w przypadku lisów także opłacalności. Z drugiej strony stabilizacja na rynku jest ważna dla obu stron aukcyjnej barykady, niezbędna do zbilansowania rynku i przywrócenia zaufania, umiejętnego planowania i przepływu gotówki.

Reasumując, sytuacja rynkowa nie przedstawia się w sposób optymistyczny. Jesteśmy świadkami kolejnej rynkowej korekty cen i nie mamy wpływu na poziom stabilizacji. W sytuacji gdy podaż przewyższa popyt a zdecydowana większość produkcji trafia na jeden rynek, nie mamy zbyt wielu atutów. Trudno jednoznacznie określić jak długo kryzys potrwa i ilu z nas zdoła go przetrwać. Obecnie mamy do czynienia z nadprodukcją skór na rynku. Niesprzedane skóry zalegają w magazynach, nieprzetworzone skóry, ze względu na wyjątkowo ciepłą zimę, również czekają na obróbkę. Kolejne miliony skór czekają w kolejce do sprzedaży aukcyjnej. Niepewność sytuacji potęguje niestabilność na rynku chińskim i skomplikowana sytuacja ekonomiczno – polityczna Rosji, czyli kluczowych odbiorców naszej produkcji. Mimo wielu inicjatyw domów aukcyjnych, będących ukłonem w stronę kupców, takich jak składy wolnocłowe, zakupy on-line, kredytowanie kupców itp., nie jesteśmy w stanie w krótkim czasie odbudować płynności rynku.

Niestety, na domiar złego, nad tym wszystkim wisi realna groźba zakazu hodowli zwierząt futerkowych w naszym kraju.

Krzysztof Tuczkowski

Wróć