A- A A+

Trzecia i czwarta aukcja sezonu 2014/2015

Dla wielu hodowców, obecny sezon tak naprawdę to przysłowiowe „Być albo nie być” w branży. Po mocno rozczarowujących wynikach sprzedaży skór w ubiegłym sezonie, tegoroczna, styczniowa aukcja w Kopenhadze, w przeciwieństwie do grudniowej aukcji w Helsinkach, zdecydowanie poprawiła nam humor i pozwoliła 

z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość. Za nami dwie kolejne aukcje sezonu: styczniowo-lutowa w Toronto i lutowa w Kopenhadze.

Trzecia aukcja sezonu, a zarazem pierwsza w tym sezonie aukcja NAFA, odbyła się
na przełomie stycznia i lutego w Toronto. Aukcja zgromadziła w sumie ponad 1000 kupców, licząc obecnych na sali aukcyjnej i kupujących skóry on-line. Najsilniej reprezentowane były rynki Chin, Hong Kongu i Korei. Styczniowa aukcja NAFA była sukcesem zarówno dla kupujących jak i sprzedających. Oferta składała się z 3,1 mln skór norczych, w tym 1,3 mln pochodzenia europejskiego. W stosunku do poprzedniej aukcji styczniowej (aukcja w Kopenhadze), prawie wszystkie odmiany kolorystyczne i odmiany włosa, zanotowały wyższe ceny. Wzrost szacowany był
na poziomie 10 do 15% USD, a w niektórych odmianach sięgał nawet 20% USD. Największe zwyżki cen notowały skóry norek w dużym rozmiarze z krótkim włosem. Dysonans cenowy pomiędzy norkami z krótkim i długim włosem jednoznacznie wskazuje jak wiele zależy od jakości skór i optymalnego rozmiaru. Kupcy zdążyli już nas przyzwyczaić, że poszukują skór w najlepszej jakości i są gotowi dobrze za nie zapłacić.

Czwarta aukcja sezonu, a zarazem druga w tym sezonie aukcja KOPENHAGEN FUR, odbyła się w dniach 9-15 luty w Kopenhadze. Zdecydowaną większość kupców stanowili Azjaci. Ogółem przybyło ok. 600 kupców w tym grupa ok. 80 nowych.
Na lutowej aukcji zaproponowano 5,9 mln skór norczych, które zostały sprzedane
w 100 % po cenach rosnących. Cała kolekcja skór norczych została sprzedana po średniej cenie 55,70 EUR. Średnia cena skór samców wyniosła 67,78 EUR, a samic 45,64 EUR. Należy odnotować zauważalny wzrost cen w najpopularniejszych hodowlanych gatunkach. W porównaniu do styczniowej aukcji w Kopenhadze,
ceny samców Brown i Glow Classic wzrosły odpowiednio o 11 % i 16 %, natomiast ceny samców Brown i Glow Velvet uległy wzrostowi o 11% i 12%. Analogicznie,
ceny w kolekcji samic również uległy wzrostowi - Brown i Glow Classic o 20% i 16%,
a ceny Brown i Glow Velvet odpowiednio o 11% i 7%. Reasumując, większy wzrost cenowy odnotowały skóry Classic niż Velvet. To bardzo cieszy, gdyż nie wszyscy jesteśmy w stanie wyprodukować skóry w najlepszej jakości. Jednak wcale to nie oznacza, że skóry gorszej jakości osiągają lepsze ceny. Skóry Velvet również notują proporcjonalny wzrost, a ich cena utrzymuje się na wysokim poziomie.

Obydwie aukcje lutowe pozwoliły nam głęboko odetchnąć i z większym spokojem spoglądać w przyszłość. Były to naprawdę udane aukcje zarówno pod względem cen jak i procentu sprzedaży skór. Jednakże wszyscy zastanawiamy się, czy po zeszłorocznej zapaści, branża jest w stanie do końca sezonu utrzymać tak znakomite tempo ? Do tej pory, po 4 zakończonych aukcjach w Helsinkach, Kopenhadze
i Toronto sprzedano prawie 13 mln skór norczych. To znakomity rezultat, lecz do deklarowanych 50 mln jeszcze daleko.
Podobnie jak w poprzednich aukcjach, główną siłę nabywczą stanowią kupcy z Chin
i Hong Kongu. Tradycyjne europejskie rynki sprzedaży odgrywają coraz mniejszą rolę, a pojęcie dobrze zbilansowanego rynku na razie nie ma racji bytu. Jednym słowem jesteśmy skazani na kupców azjatyckich, a nasze być albo nie być rozstrzyga się na Dalekim Wschodzie. Skoro jesteśmy od nich zależni, to należy przyciągnąć ich jeszcze więcej, a sprzedaż maksymalnie uprościć.
Temat rywalizacji Domów Aukcyjnych w walce o pozyskanie klienta jest nam doskonale znany. Zdrowa konkurencja nie jest niczym złym, dopóki jest zdrowa
i często przynosi wymierne korzyści. Codziennie mamy z nią do czynienia. Najpierw mamy tydzień azjatycki w Lidlu, za chwilę w Biedronce. Jeśli coś się sprawdza, to pewne schematy są kopiowane aby przyciągnąć klientów, zwiększyć sprzedaż, by po prostu nie zostać z tyłu. Z podobnym schematem mamy do czynienia także w przypadku Domów Aukcyjnych. Tegoroczna nowość na aukcjach to „zakupy on-line”. Nie trzeba być obecnym na aukcji żeby kupować skóry. W naszym imieniu zakupów dokonuje obecny na aukcji broker, podczas gdy my sterujemy kupnem za pomocą komputera lub telefonu. Takie rozwiązanie na lutowej aukcji zaproponowała NAFA
i pomyślnie zakończono testowanie podobnego oprogramowania na aukcji w Kopenhadze. To na pewno duże ułatwienie dla kupców z Azji i wprowadzone głównie z myślą o nich. Po pierwsze pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze w związku
z częstymi i kosztownymi wyjazdami na aukcje, po drugie skupić się na sprzedaży skór, a swój udział w aukcji ograniczyć do niezbędnego minimum.
Kolejnym ukłonem Domów Aukcyjnych w kierunku Chińczyków jest utworzenie składów wolnocłowych dla swoich klientów w Chinach. Z taką inicjatywą wyszły Domy Aukcyjne KOPENHAGEN FUR i NAFA. To zdecydowanie ważny krok Domów Aukcyjnych, element przemyślanej strategii, służący umocnieniu swoich pozycji
w Państwie Środka. Powstanie składów wolnocłowych ma za zadanie usprawnić
i poprawić poziom obsługi klientów z Chin, którzy odgrywają decydującą rolę w międzynarodowym handlu futrami. Dzięki takim posunięciom Chińczycy zyskują pomoc przy załatwianiu formalności celnych, składowaniu, transporcie i imporcie towarów, a Domy Aukcyjne – większy prestiż, poprawę wizerunku i przychylność kupców.

Przed nami 3 kolejne, wiosenne aukcje sezonu: 10-20 marca w Helskinkach SAGA FURS w towarzystwie ALC i FUR HARVESTERS, 27-01 kwietnia w Toronto NAFA i 17-23 kwietnia w Kopenhadze KOPENHAGEN FUR. Będą to o tyle interesujące aukcje,
gdyż po ich zakończeniu poznamy odpowiedź na kilka nurtujących nas pytań
m.in. czy rynek jest na tyle silny by przyjąć kolejne miliony skór w tak krótkim czasie oraz jak w tym zestawieniu wypadną lisy z naszych rodzimych hodowli ?


Krzysztof Tuczkowski

Wróć