A- A A+

Dwie ostatnie aukcje sezonu 2014/2015

Wrzesień to kolejny miesiąc, w którym domy aukcyjne zaplanowały sprzedaż skór zwierząt futerkowych. Jesienne aukcje są o tyle istotne, gdyż po ich zakończeniu każdy z hodowców będzie w stanie podsumować cały sezon i podjąć wiążące decyzje na przyszłość. Zapewne każdy z nas po raz kolejny przeanalizuje swoją sytuację, prześledzi sprzedaż, rozpatrzy wszystkie za i przeciw, by z większą rozwagą zacząć przygotowania do następnego sezonu.

Według kalendarza aukcyjnego, wrześniowe aukcje powinny zacząć się w Toronto, jednakże dom aukcyjny NAFA, w sierpniu odwołał swoją ostatnią aukcję sezonu. Przedstawiciele NAFY podkreślili, iż był to dla nich bardzo udany sezon z wysokim procentem sprzedaży skór. Nie wszystkie jednak skóry udało im się sprzedać. W magazynach zostało ok 30 %niesprzedanych skór lisich. Skóry te nadal są do dostępne dla klientów tzw. sprzedaży pozaaukcyjnej. Jak tłumaczył przedstawiciel NAFA, to zbyt mała ilość towaru, by organizować aukcję.

W tej sytuacji, cykl jesiennych aukcji sezonu rozpoczął się w Helsinkach w dniach 15 – 21 września. Była to jedenasta aukcja sezonu a zarazem czwarta aukcja SAGA FURS w tym sezonie. Wrześniowa oferta SAGA FURS składała się z 1,7 mln. skór norczych, głównie pokopulacyjnych, letnich i nieregularnych słabej jakości. Mimo niskich cen, oferta nie została sprzedana w całości. Skóry sprzedano po cenach od 20 – 50% niższych w porównaniu do aukcji czerwcowej. Kolekcję skór regularnych, liczącą zaledwie 150 tys. skór wycofano z aukcji, gdyż skóry nie osiągnęły spodziewanego pułapu cenowego (ceny spadły poniżej 20% w porównaniu z aukcją czerwcową). Szczegółowe wyniki sprzedaży norek z aukcji wrześniowej niestety nie są dostępne. Z komunikatu domu aukcyjnego jedynie dowiedzieć się można, że na chwilę obecną SAGA FURS sprzedała 97% oferty norczej sezonu. Podsumowując, jeśli w tym sezonie do sprzedaży przeznaczone było 8,65 mln. skór, to niesprzedane 3% stanowi niebagatelną ilość ok. 260 tys. skór.

Wrześniowej aukcji bacznie przyglądali się hodowcy lisów. Pod nieobecność kupców rosyjskich i greckich, sprzedaż odbywała się pod dyktando Azjatów, którzy pojawili się na aukcji w skromnej liczbie ok. 120 kupców.

Niestety, sprzedaż skór lisów srebrzystych nadal pozostawia wiele do życzenia. Nieobecność kupców z Rosji proporcjonalnie przekłada się na fatalną statystykę sprzedaży, gdyż poza Rosją ten gatunek lisa jest mało popularny. Oferta lisów srebrzystych (rozm. 0, 20, 30) na aukcji w Helsinkach została sprzedana zaledwie w 21 % uzyskując średnią cenę 79,8 EUR, tym samym notując spadek ceny na poziomie 10 -15% w stosunku do aukcji czerwcowej. Jeszcze gorzej wypadła sprzedaż lisa Blue Frost. Oferowane skóry (rozm. 20, 30, 40, 50) uzyskały średnią cenę 96,4 EUR, przy fatalnej sprzedaży na poziomie 14%. Znacznie lepiej sprzedawały się lisy cieniste 94% sprzedaży i niebieskie 79% sprzedaży. Uzyskane jednak ceny, były o 10 – 45 % niższe zależnie od rozmiaru, w porównaniu do aukcji czerwcowej. Średnia cena za lisa niebieskiego (rozm. 20, 30, 40, 50, 60) wyniosła 87 EUR, a za lisa cienistego (rozm. 20, 30, 40, 50, 60) 104,3 EUR. Oferta jenota została wyprzedana w 90 % po cenach lekko słabszych od ostatnich notowań, uzyskując średnią cenę 92,7 EUR.

W konsekwencji, dom aukcyjny SAGA FURS zmienił strategię sprzedaży aukcyjnej. Zmiany dotyczą na razie dwóch najbliższych aukcji przyszłego sezonu. Po pierwsze, wycofane lisy i jenoty z aukcji wrześniowej przeniesione zostały na aukcję grudniową i będą to jedyne skóry dostępne na tej aukcji. W sumie przeniesionych zostało 75 tys. skór lisich, w tym 40 tys. lisa srebrzystego, 25 tys. Blue Frost i 10 tys. Gold. Po drugie, licząc na ożywienie rynku i większy popyt wśród kupujących, sprzedaż norki w sezonie 2015/2016 zacznie się dopiero od aukcji marcowej, czyli po obchodach chińskiego Nowego Roku.

Drugą w kolejności, wrześniową aukcją sezonu była aukcja KOPENHAGEN FUR, która odbyła się w dniach 24 września – 02 października w stolicy Danii. Była to ostatnia, dwunasta aukcja sezonu 2014/2015, a zarazem piąta w tym sezonie aukcja KOPENHAGEN FUR, na której zaproponowano prawie 7,2 mln skór. Aukcja odbyła się z kilkudniowym opóźnieniem, gdyż jak tłumaczył przedstawiciel kopenhaskiego domu aukcyjnego, w ostatnich tygodniach przyjęto dodatkowe, ogromne ilości towaru wymagające przygotowania do sprzedaży. Na kilka dni przed rozpoczęciem aukcji, hodowcy zostali poinformowani o skróceniu komunikatów aukcyjnych SMS. Ze względu na różnorodność oferowanych skór na aukcji wrześniowej, w tym także skór pokopulacyjnych, uszkodzonych i nieregularnych, które nie były wcześniej dostępne dla klientów, dom aukcyjny ograniczył się tylko do informacji o aktualnych, średnich cenach i procencie sprzedaży. Informacje o ewentualnym wzroście lub spadku cen w porównaniu do aukcji poprzedniej nie zostały udostępnione.

Na aukcji najsilniej reprezentowane były rynki Chin, Hong Kongu oraz Korei ze wsparciem rynków europejskich. Niewątpliwie, na aukcji w Kopenhadze pojawiło się dużo więcej klientów zainteresowanych kupnem skór niż w Helsinkach. Kopenhagen Fur przyjął inną strategię sprzedaży na swojej ostatniej aukcji sezonu. Tutaj priorytetem nie była wysoka cena lecz wysoka sprzedaż. Aby pozbyć się jak największej ilości skór, ceny musiały mocno spaść, aby skóry znalazły nabywców. Takie rozwiązanie przyniosło spodziewany efekt. Sprzedaż zakończyła się przyzwoitym, wysokim procentem sprzedaży. Wiele gatunków skór norczych sprzedano w 100 % lub powyżej 90 %, choć niektóre kolory mocno odstawały od tych wartości. Kiepską sprzedaż zanotowały: perła velvet – samice, pastel cross – samice, jaguar – samice, palomino cross – samce. Żaden z powyższych gatunków nie osiągnął 70 % sprzedaży. Najgorzej wśród skór norczych wypadły perła cross – samce, uzyskując marny wynik 9 %. Niestety, wysoki procent sprzedaży okupiony został niską ceną sprzedaży skór. Średnio można przyjąć 40 % spadek cen skór norczych w porównaniu z ostatnią aukcją w Kopenhadze.

W przypadku sprzedaży lisów, mamy do czynienia z analogiczną sytuacją, jak przy sprzedaży norek. Wysoki procent sprzedaży odpowiednio przełożył się na niską cenę skór. Lisy srebrzyste (9309 szt.) zostały sprzedane w 100 %, ale średnia cena to zaledwie 20,3 EUR. Skromna oferta lisów niebieskich (592 szt.) sprzedała się w 96 % ze średnią ceną 26,4 EUR. Za jenota (1122 szt.) płacono średnio 39,4 EUR i sprzedano zaledwie 22 % oferty. Niewątpliwie, duński dom aukcyjny osiągnął zamierzony cel, pozbywając się ogromnej ilości skór w końcówce sezonu, czyszcząc swoje magazyny i zarabiając na sprzedaży ilościowej. Czy jednak taka strategia jest na rękę hodowcom, których skóry sprzedane zostały po mocno zaniżonych cenach?

Podobnie jak w NAFA i SAGA FURS również KOPENHAGEN FUR zostaje na przyszły sezon z niesprzedanymi skórami. Końcówka sezonu okazała się bardzo nerwowa dla wszystkich i każdy dom aukcyjny przyjął inną strategię. NAFA ostatnią aukcję odwołała, oferując skóry w sprzedaży pozaaukcyjnej, SAGA FURS przeniosła sprzedaż lisów i jenotów na grudzień a sprzedaż norek rozpocznie dopiero w marcu. KOPENHAGEN FUR postanowił wyzbyć się skór za wszelką cenę przed nadchodzącym sezonem i uwolnił ceny.

Która strategia okaże się najlepsza dla hodowców? Czy w tak trudnym czasie da się pogodzić interesy domów aukcyjnych z interesami hodowców? Doskonale wiemy, że na rynku obecnie znajduje się duża ilość skór w rękach kupców, stąd popyt jest dość mocno ograniczony. Kupcy do zakupów podchodzą bardzo ostrożnie i selektywnie. Na globalnie trudną sytuację rynkową, nakłada się ciągłe spowolnienie ekonomiczne w Rosji, a ostatnio również duże problemy na giełdzie w Chinach, które wraz ze spowolnionym wzrostem gospodarczym potęgują niepewność kupujących. Od kilkudziesięciu lat nie było sytuacji, gdzie skóry w tak znacznej ilości nie znalazły nabywców i zostały na następny sezon. To niezbyt optymistyczny prognostyk na nowy sezon, gdyż niesprzedane skóry będą oferowane wraz ze świeżymi skórami, zwiększając podaż i komplikując sprzedaż. Taka sytuacja sprzyja spekulacjom – kupna z zamiarem ponownej odsprzedaży aukcyjnej w korzystniejszych warunkach.

Coraz bardziej niejasna wydaje się być sprawa otrzymania zaliczek na nadchodzący sezon. Do niedawna ta kwestia w ogóle nie była problematyczna. Jednak w obecnej sytuacji, dla wielu hodowców to „być albo nie być” w branży. Wątpliwe, aby hodowcy uzyskali wystarczającą pomoc na nadchodzący sezon. Pamiętajmy, że na zachodzie Europy, bardzo dobrze rozwinięta hodowla zwierząt futerkowych w Polsce to bardzo poważny problem. Zarówno w kraju jak i za naszymi granicami, nieustannie prowadzone są działania mające na celu znacząco ograniczyć hodowlę w naszym kraju. Oprócz istniejących, powstają nowe organizacje, które rzekomo mające uczynić hodowlę bardziej przejrzystą i przyjazną. Pod przykrywką obrony hodowli, musimy liczyć się z kolejnymi ograniczeniami, zaostrzeniem przepisów, być może kolejnymi certyfikatami niezbędnymi do sprzedaży naszych skór. Zastanówmy się czy naprawdę potrzebujemy pomocy z zewnątrz, skoro do tej pory świetnie radzimy sobie bez ich pomocy? Dlaczego obcokrajowcy mają mówić nam jak hodować zwierzęta na naszych polskich fermach? Czy Duńczycy, Finowie, Holendrzy wpuściliby na swoje fermy polskie delegacje, czy zgodziliby się na prześwietlenie swoich ferm i działali zgodnie z naszymi wytycznymi? Wątpię, ale to nie my się tam wybieramy. Widać, to inni mają interes u nas.

Polscy hodowcy, niestety nadal nie tworzą jedności i nie mówią wspólnym językiem a w takiej sytuacji zawsze trudniej negocjować i łatwiej dać się zmanipulować.

Na zakończenie chciałbym podziękować Państwu za zainteresowanie moimi komunikatami poaukcyjnymi i życzyć wszystkim Hodowcom udanych wykotów, wysokich średnich sprzedaży, trafnych decyzji, dużo zdrowego rozsądku i oczywiście mroźnej zimy w Chinach i Rosji.

 

Krzysztof Tuczkowski

Wróć